#newyear

Z dedykacją dla Asi :)
czas: 10
format A3
kredki Derwent Coloursoft
ołowek KOH I NOOR F
kredki Bic Cante
kredki oloring Jumbo
kredki Bambino
cienkopis Sakura Pigma Micron 0.05 czarny
brokat sypki drobny srebrny
Cześć! Po pierwsze mam to, co obiecałam. Po drugie jestem spóźniona, Po trzecie jestem niezadowolona. Tak, to trzy najważniejsze rzeczy. Miałam dwa pomysły, ale ostatecznie okazało się, że nie zdążę zrealizować jednego i drugiego, więc wybrałam ten drugi, niestety gorszy.
Wymyśliłam sobie, że to suknia będzie tym błyszczącym elementem, ale w trakcie cieniowania bazy zdałam sobie sprawę z tego, że ona jest obcisła tylko do połowy, więc po przyklejeniu czegokolwiek wyszłoby to "płasko", jak w zeszłym roku, z tą różnicą, że tutaj byłoby to naprawdę widoczne. Dlatego suknia nie powala, na co jestem najbardziej zła (bo pocięłam już nawet swoje maleństwa!).

Sytuację ratują jedynie pokryte brokatem sandałki na szpilce i bardzo grube (chyba na pół palca?) pierścionki. Zaplanowałam bransoletkę, ale dłonie aż się prosiły, żeby coś się na nich znalazło. Bardzo małe elementy, ale za to najbardziej pracochłonne (tak, siedziałam z wykałaczką i zbierałam pojedyncze drobiny brokatu).

Kocham jasne włosy. Blind, siwe, białe, wszystkie. Te, które tutaj widzicie wyszły troszkę ciemniejsze niż myślałam, że będą, ale to żadna strata, nawet bardziej mi się to podoba i mam nadzieję, że nie tylko mi. Wiele kobiet ma zasadę "mocne oczy, delikatne usta" albo odwrotnie, ja zazwyczaj też jestem tego zdania, ale czasem można sobie przecież pozwolić najwięcej ;)
Przy tym rysunku dostrzegłam błędy, które należy poprawić: po pierwsze poprawnie zaznaczyłam brwi, po drugie kości policzkowe są na bardziej odpowiedniej wysokości (choć jeszcze trochę brakuje), po trzecie róż na policzkach nie jest różem od kości policzkowych do końca szczęki, ale widać go w równych odległościach od oczu i nosa. Przyłożyłam się też do oczu, mianowicie wykorzystałam ilość kolorów, jaką dysponuję i podkreśliłam je zszarzałą lawendą, śliwką, fioletem, fuksją i czernią. Dzięki temu intensywnie niebieskie tęczówki stały się jeszcze bardziej widoczne. Niestety zapomniałam o wycieniowaniu gałki ocznej, ale ciii!
etapy tworzenia
Została mi do skończenia jeszcze jedna praca, ale obawiam się, że będzie musiała poczekać, bo za dwa dni wracam do szkoły i muszę zająć się czym innym :( Eh, mam nadzieję, że Wy macie dużo energii, bo ja nawet po 2 tygodniach wolnych od zajęć szkolnych jestem zmęczona.

Zapraszam na fanpage'a, instagrama oraz snapchata.
Do następnego posta!